|
w imieniu literatury i z.baumana do him good starsi bracia w słowie to tu |
{popatrzył na noty i widział, że były dobre... }piątek 13 Siedzimy z młodym i słuchamy kalibra, mam nadzieje, że to nie zaburzy mu rozwoju, wydaje się, że jest ok, w klimacie powiem, że mama na melanżu, policzyłem sobie, że jestem ogólnie człowiekiem sukcesu przed opodatkowaniem, zadzwonił Zdzichu, ostatni raz jak Zdzichu zadzwonił zostałem zatrzymany, ale to już za mną, progres jest niesamowity, ale można pójść dalej, dlatego może słucham książek o milionerach, młody uśmiecha się, jest w dobrej formie, ostatnio zaczął pełzać po okręgach wyznaczanych osią własnej głowy, czyli generalnie posiadł ostateczną wiedze o życiu. amen. 2012-01-13 21:42:10 skomentuj (0) śmierć kuriera. wiele rzeczy wydarzyło się w tym roku. wśród nich był ten dzień kiedy wszyscy myśleli, że żartuje człowiek , który powiedział, że kurier nie przyjedzie. Gdzieś o piątej rano na drodze między dziewczyną domem a pracą skończyła się historia kuriera. Kurier żył za dwóch, miejscami za trzech, a opowiadał za czterech. Tak tydzień przed śmiercią powiedział, że odstawia motor bo otarł się o śmierć dwa razy za dużo. Ktoś opowiadał, że ta dziewczyna to już matka. Może dalatego odstawił. Te hidtorie które opowiadał, teraz z nim, a my z jego śmiercią sami. ojca. to było jeszcze w latach 90, w czasach tej wielkiej powodzi, nawet góry stały po kostki w wodzie i zabrałą nas z tej okazji do siebie i siedzieliśmy w ich przestronnej kuchni gdzie jej matka piekła strucle, a my jak jak zahipnotyzowani patrzyliśmy gdy do nas zziębniętych podszedł z kieliszkiem na zdrowie i nawet nie pamiętam czy wtedy już piłem. he is gone too. Bóg dał Bóg wziął. Chimek śpi i pewnie Ignaś też. 2011-12-18 01:31:06 skomentuj (0) would you survive a childbirth if the hospital wasn't there i don't think so. so don't expect me to kill mammoth with bear hands. they are not around for awhile anyway. 2011-12-18 01:15:34 skomentuj (0) |
|